Drużyna Harcerek "Szczyty Górskie"

Clark, New Jersey, Stany Zjednoczone

Wychowanie Narodowe- Tropicielka

Polskie Zwyczaje

Kaziuki

Kaziuk odbywający się od czterystu lat jarmark odpustowy w Wilnie w dzień Świętego Kazimierza 4 Marca. W jego trakcie odbywały się pochody na czele z kuglarzami i przebierańcami. Kaziuki miały miejsce na Placu Katedralnym, a od 1901 roku na Placu Łukiskim. W okresie międzywojennym pochód otwierał przebrany za Św. Kazimierza wilnianin.

Współcześnie to trzydniowy kiermasz odbywający się w różnych miejscach miasta połączony z występami artystycznymi. Można tu spotkać wiele ciekawych wyrobów rzemiosła ludowego i artystycznego. Kaziuki stały się popularne również w innych miastach Litwy, a także np. w  Grodnie na Białorusi. Od niedawna organizowane są również w wielu polskich miastach (np. w Poznaniu i Szczecinie) w niedzielę przypadającą po 4 marca, z inicjatywy Polaków, byłych mieszkańców Wilna lub ich potomków.

Noc Świętojańska

Najkrótsza noc w roku od zawsze obchodzona była w wyjątkowy sposób. Starożytni Grecy obchodzili wówczas dzień „oczyszczania wody”, Słowianie świętowali na cześć bogini Sobótki. Po przyjęciu przez Polan chrztu zwyczaj nocy Kupały nie został całkowicie wypleniony. Starano się tylko pogańskim zwyczajom nadać chrześcijański szlif. Po wprowadzeniu chrześcijaństwa Kościół, doceniając potęgę tradycji w wierzeniach i obrzędach, postanowił włączyć kupalnockę do kościelnego kalendarza, a patronem uczynić Świętego Jana.

Z nocą kupały związana jest, znana w całej Europie, legenda o kwiecie paproci. Miał kwitnąć tylko w tę jedyną noc w roku. Ten, kto go znalazł, miał mieć zapewnione dożywotnie szczęście i pomyślność.  Magicznego kwiatu szukali po lasach tylko mężczyźni. Tuż obok paproci znajdować się miały nieprzebrane skarby i bogactwa, których strzegły różne potwory i straszydła, które robiły, co w ich mocy, by zwieść poszukiwaczy.  Powszechnie wierzono jednak, że osobom biorącym udział w sobótkowych zabawach nic złego się stać nie może.

Obowiązkowym elementem obchodów wigilii Świętego Jana było palenie ognisk. W niektórych regionach, przed zmierzchem przygotowywano wielki stos drewna, które płonąć miało przez całą noc. Podpalić go mógł tylko specjalnie wyznaczony bazun. To on dawał sygnał i zlecał rozpalenie. Ułożone drewno odpalano od płonącej gałązki jałowca.  Po uroczystym rozpaleniu następowały tace dziewcząt.

Dożynki

Dożynki, Święto Plonów, Wieńce – ludowe święto połączone z obrzędami dziękczynnymi za ukończenie żniw i prac polowych. W czasach przedchrześcijańskich – etniczne święto słowiańskie, przypadające w okresie równonocy jesiennej (23 września) Współcześnie obchodzone zwykle w jedną z niedziel września po zakończeniu żniw.
Tradycyjnie dożynki obchodzone były w pierwszy dzień jesieni. Święto poświęcone było tegorocznym zbiorom zbóż w czasie którego dziękowano bogom za plony i proszono o jeszcze lepsze w przyszłym roku.
Obchody dożynek rozpoczynały się wiciem wieńca, z pozostawionych na polu zbóż, z kiści czerwonej jarzębiny, orzechów, owoców, kwiatów i kolorowych wstążek. Wieńce dożynkowe miewały zwykle kształt wielkiej korony lub koła. W przeszłości umieszczano w nich także żywe (z czasem sztuczne) koguty, kaczęta lub małe gąski, bo miało to zapewniać piękny i zdrowy przychówek gospodarski. Wieniec dożynkowy nazywany bywał "plonem" bo też i uosabiał wszystkie zebrane plony oraz urodzaj.
W czasie dożynek organizowano biesiady z poczęstunkiem i tańcami, dawniej poprzedzane rytualnymi obrzędami i modlitwami.

Andrzejki

W dawnej Polsce andrzejki nazywano Jędrzejówkami.  Jest to stara, panieńska  zabawa, która miała wyjaśnić dziewczynom, jak będzie wyglądał i kim będzie ich przyszły oblubieniec. Wbrew pozorom nie jest to rdzennie polski zwyczaj. Badacze zabobonów uważają, że wywodzi się ona z Grecji lub Niemiec.
Od wieków wlewamy do naczynia z wodą roztopiony wosk i w skupieniu obserwujemy, jaki kształt przybierze. Zastygłą figurę wyjmujemy z wody i oświetlamy tak, aby rzucała cień. To dopiero z niego „odczytujemy przyszłość”. Nasi przodkowie zwracali uwagę także  na to, jak zachowują się grudki wosku w wodzie. Jeśli zbliżały się do siebie, to małżeństwo miało być rychłe. Jeśli pływały osobno, to ślubna suknia miała być odległym marzeniem.  W rzucanych cieniach starano się odnaleźć któryś z powszechnie znanych symboli: anioła (oznaczać miał dobrą nowinę), owoce (dobrobyt), bramę (bliskie szczęście), dzban (zdrowie),czapkę (kłopoty), drzewo (dobry los), zamek ( miłość z księciem), harfę (powodzenie w miłości) i półksiężyc (miłosna przygoda). W Polsce lano nie tylko wosk. Bogatsze panny topiły także ołów i cynę.
Choć lanie wosku było najbardziej popularnym zwyczajem, to nie jedynym.
Dzień świętego Andrzeja miał sprzyjać temu spojrzeniu w przyszłość.  Męża zobaczyć można było we śnie. Trzeba się było do tego tylko odpowiednio przygotować. Wiele panienek pościło cały dzień, ograniczały nawet picie wody. Na kolację jadły tylko słonego śledzia, a potem zjadłwszy położyły się spać, a uważały pilnie na młodziana, który im we śnie wody poda, on będzie mężem.  Przed zaśnięciem należało także zmówić specjalną, andrzejkową modlitwę łóżko moje depczę ciebie, Panie Boże proszę Ciebie, niech mi się ten przyśni, kto mi będzie najmilszy.  Niezamężne kobiety z Podlasia przed pójściem spać odmawiały jeszcze dziewięć pacierzy stojąc, dziewięć klęcząc i tyle samo siedząc. Aby wzmocnić siłę modlitw pod poduszkę wkładały męskie spodnie lub koszulę, a obok siebie wałek do maglowania bielizny.
Dla kotów i psów wypiekano specjalne „pierożki”, w których znajdowały się imiona chłopców. Który pieróg pierwszy został zjedzony przez kota lub psa, ten chłopiec zostanie mężem.  W wielu regionach Polski używano palących się świec. Na dwóch tekturowych podstawkach umieszczano płonące świece i puszczano je na wodę. Jeśli się do siebie zbliżały, to znak, że panna szybko znajdzie narzeczonego. Popularne było także chowanie pod miseczkami różnych drobiazgów - symboli: kwiatka, różańca, czepka, monety, chleba, czy kawałka ziemi.  Wybranie rośliny oznaczało staropanieństwo, różaniec to znak życia konsekrowanego, czepek – małżeństwa i macierzyństwa, pieniądze – dostatnie życie, chleb – biedę, a ziemia – chorobę lub śmierć. Ustawiano także buty. Każda panna zdejmowała z lewej nogi but. Obuwie ustawiano w rzędzie i przestawiano jeden przez drugiego. Który pierwszy „doszedł” do drzwi, tego właścicielka pierwsza miała stanąć na ślubnym kobiercu.

Andrzejki były też okazją do tanecznej zabawy. Była to ostatnia impreza przed rozpoczynającym się adwentem.